[wpdreams_ajaxsearchpro id=1]
Proa: Powrót do korzeni, najlepsza łódka wędkarska.
! a a proa slider

 

Biali ludzie wymyślili silnik spalinowy dla innych białych ludzi. Niestety politykierzy, urzędnicy więksi i mniejsi, zieloni nie traktują mnie jak białego człowieka i zabraniają mi korzystania z dobrodziejstw białych ludzi, z dobrodziejstwa jakim jest niewątpliwie silnik spalinowy. Moim marzeniem od zawsze było całe 5 wypasionych kucyków mocy, brykających żwawo w silniku spalinowym. Niestety stanowiący władzę, uznali mnie i moich kolegów jako „sprytnych inaczej”, nie godnych miana białego człowieka, nieodpowiedzialnych bandytów. W związku z tym nastąpiła u mnie nieodparta potrzeba wynalezienia na nowo czegoś, co zostało dawno już wynalezione, wynalezione przed erą silnika spalinowego: PROA

Proa – statek wodny posiadający jeden kadłub i jeden pływak. Są one umieszczone równolegle względem siebie (i połączone).

Ze względu na niesymetryczną budowę proa napędzane żaglami, w zależności od halsu płyną jedną lub drugą stroną do przodu. (nie mają trwale określonych ani dziobu, ani rufy). Pływak, w zależności od typu proa, może być po stronie zawietrznej – pełni wtedy funkcję podpórki, a zasadnicze znaczenie ma jego wyporność, lub po stronie nawietrznej – pełni wtedy funkcję przeciwwagi, a zasadnicze znaczenie ma jego masa.

Proa, jako pierwsi europejczycy widzieli załoganci ekspedycji Magellana. Na tzw. "latających" proa żeglarze z Guam w wielkiej liczbie wypłynęli na powitanie statków.

za pomocą Proa – Wikipedia, wolna encyklopedia.

 

Ktokolwiek próbował wędkować z jachtu żaglowego wie, że wędki i żagle średnio do siebie pasują. A bo to zaraz zaczepię o archesztag, wanty czy inne dziwnie nazwane linki, a to bom żeglarza w łeb jeb!, a to inne czekające na nas wędkarzy pułapki. Czyli jacht żaglowy odpada.

Silnik elektryczny: Zazwyczaj przepływam ponad 20 kilometrów na wiosłach. Pływam najczęściej po Zalewie Sulejowskim. Silnik elektryczny traktuję jako wynalazek dziewczyński, żeby nie nazwać rzeczy po imieniu i nazwać go pedalskim. Akumulator starcza na mojej łódce na połowę przebytego dystansu, jest ciężki. Silnik elektryczny nie daje gwarancji szybkiej ucieczki przed burzą.

W końcu lipca 2012 roku przyjąłem zaproszenie Krzysztofa Mnicha, znanego forumowego @Myszka, konstruktora pierwszego polskiego proa,  napędzanego paralotnią Nietoperza i pojechałem rozpocząć swoją przygodę z Proa.

Wybraliśmy proa o dźwięcznej nazwie „wiki wiki”. Na dzień dobry zaszokowała mnie lekkość z jaką wiki wiki poruszała się praktycznie bez wiatru. Nasze proa poruszało się jak duch.

W poszukiwaniu wrażeń, postanowiliśmy z Jamna popłynąć na Bałtyk. Dość szybko z Mielna dopłynęliśmy do kanału Jameńskiego. Tam przywitały nas głosy wędkarzy: „jezioro k……., morze k…. a ci będą po naszej rzeczce pływać…” zostaliśmy obrzucani zanętą. W tej chwili jeszcze byłem święcie przekonany, że żagle i wędki nie mogą iść w parze. Chwilę potem miałem na zawsze zmienić to przekonanie.

Flying ProaNurt stawał się coraz silniejszy, a my żwawo zbliżaliśmy się do mostku. Wtedy Krzysztof kilkoma zgrabnymi ruchami ściągnął żagiel i zgrabnym ruchem położył maszt. Nagle, w mniej niż minutę, nasze proa stało się pływającym pomostem wedkarskim, którym bez przeszkód przepłynęliśmy pod niskim mostkiem. Stawianie masztu i żagla poszło chyba jeszcze szybciej niż jego składanie.

Wtedy to właśnie przez moją głowę przebiegła myśl, że jest to ideał, którego tak długo szukałem.

Pomost wędkarski z napędem innym niż ciężki akumulator i elektryczny silnik. Coś co pozwoli mi całymi tygodniami włóczyć się po jeziorze. Na pomoście łączącym waka z ama (czyli dwa kadłuby proa) można rozbić namiot i nie przejmować się zakazem biwakowania.

Następny atut to prędkość. Na pierwszy rzut oka ma się wrażenie, że wiki wiki ma nadprzyrodzone zdolności, że porusza się wbrew prawom fizyki. Chwilę później zgłębiłem fizykę pływania Proa i wiki wiki, to początek, możliwości są dużo dużo większe. Niewiarygodnie większe.

Flying ProaDodatkowym plusem Proa, jest niewątpliwie fakt, że gdziekolwiek na brzegu nie lądowaliśmy, byliśmy witani jak gwiazdy rocka. Jedna laska na przepływającym naprzeciw jachcie, zrobiła nam nawet „Tytanica”.

Ale to nie był koniec wrażeń, złapała nas burza. Proa genialnie miękko zachowuje się na morskiej fali.

Nagle przestałem marzyć o pozwoleniu na 5 wypasionych kucy mocy, moim marzeniem stało się PROA.

Szybko zacząłem realizować swoje marzenie, zacząłem od nauki, od teorii, od obliczeń. Poświęcę temu zagadnieniu osobny artykuł. 

sławek kot proa

Następnie nakreśliłem kilka kresek i zaprojektowałem swoje pierwsze w pełni świadome PROA. Plotki o tym, że na Zalewie Sulejowskim będzie można używać silnika spalinowego oraz natłok pracy sprawiły, że Proa jeszcze nie jest zbudowane, ale będzie. Wiki wiki została zbudowana w dwa dni, podczas festynu na oczach widzów. Jest to bardzo prosta konstrukcja. Moja jest nieco bardziej skomplikowana, bardziej wypasiona, ale też bez przesady.

Poniżej pierwsze szkice mojego proa.

Proa dzięki swojej smukłości pływa praktycznie zawsze w sposób wypornościowy. Przekracza z łatwością swoją prędkość wypornościową bez przechodzenia w ślizg. Jak to możliwe? Poprostu przebija się przez swoją własną falę dziobową (Weave piercing)

Dzięki temu że pływak (ama) jest mały zachowuje się bardziej jak bardzo smukły monokadłub, niż jak katamaran. Jakbyśmy nie płynęli katamaranem, w katamaranie zawsze mamy jednego kadłuba za dużo.

Proa jest samosterowne, a więc nie tracimy energii na hamowanie sterem. Bo na sterze jednak tracimy sporo energii. 

Proa nie ma steru. Sterowanie nim jest bardzo proste. Chcąc płynąć w lewo przesuwamy się do przodu. Chcąc płynąć w prawo, przemieszczamy się do tyłu. Płynąc we dwójkę na naszym proa panowała pełna demokracja w sterowaniu.

Raz ktoś poszedł do przodu skręcając w lewo, raz ktoś postanowił trochę "odpaść" i poszedł trochę do tyłu.

Bezpieczeństwo: Ciekawą cechą Proa jest autostabilizacja. Otóż jeśli przesadzimy i pływak nam się wynurzu, zmniejsza nam się istotnie środek bocznego oporu poniżej wodnicy i proa nam odjeżdża, a pływak znów ląduje w wodzie. Taki automat stateczności.

Tak, że to co nadawało się do łowienia ryb na pacyfiku wiele lat temu, jest dla mnie receptą na łowienie ryb w Jeziorze sulejowskim. Oryginalne kształty proa są niewiarygodne, bo zoptymalizowane wg osiągnięć współczesnej nauki.

Twórcy proa, znali pewne zależności kilkaset lat temu, długo przed Froudem, Reynoldsem i innymi naukowcami zajmujacymi się mechaniką płynów.

z2

PS. Użyłem dość mocnych sformułowań na początku tego wpisu. Absolutnie nie chcę, żeby ktokolwiek czuł się urażony. Oświadczam z całą mocą, że nie jestem rasistą, ani seksistą a mocny ton jest tylko i wyłacznie przejawem bezradności wobec "stanowiących władzę" przez których czuję się dyskryminowany i bezradny

 

 

 

design of flying proa


  1. Mam nadzieję że kiedyś weźmiesz mnie na rybki takim proa ))

  2. Pomysł świetny, stwierdzenia mocne, podoba mi się męski język. Sławku piszesz o 2 osobach, a czy można zrobić Pro dla 4 osób? Kurde podoba mi się to.  Ciekawi mnie ile to kosztuje, masz przybliżone koszty?

    • Można nawet dla kilkunastu osób wykonać. Mój projekt jest tak policzony, żeby mozna było pływać w pojedynkę jak i w dwójkę. Reszta to kwestia skali i obliczeń

      Nawet na tym proa ze zdjęcia spokojnie popłynełaby wieksza załoga, ale wtedy o prędkości można zapomnieć. Na 4 osobowym pewnie da się płynąć w 2 osoby, ale pływanie solo wymagaloby innego zagla.

      Proa jest zbudowane prosto, to bodajże 14 arkuszy sklejki, parę bambusów, żagiel z tkaniny plandekowej, trochę zywicy epoksydowej i tkaniny szklanej, parę linek i najtańszych bloczków. Potrzeba to wszystko jeszcze wyciąć na CNC, a ceny wycinania są rózne. Fakt, że kwestię wycinania juz chyba rozwiazałem.

      Mam nadzieję, że mi pomożecie w składaniu tego w całość.

  3. Wypas na maxa. Jak będziesz miał to cudo gotowe, to piszę się na przejażdźkę. Na nockę na mętniaki można będzie się wybrac – tylko podest położyć i namiot rozbić:)

    • Mam nadzieję, że znajdzie się trochę czasu na złozenie tego. Jak zgromadzę wszystkie fanty do tej łódki, to poproszę was o pomoc w złożeniu.

      Ze zakrzyknę jak pewien nasz przywódca: -Pomożecie?

  4. NIE !!!!!!!

  5. Popożemy, czemu nie. 🙂

    • Mówisz i masz, ja się piszę na składanie pod warunkiem, że zapewnisz duże ilości "smarowidła" bo bez tego może byś źle złożona 🙂

      Mnie zastanawia tylko jedno, sama łajba jak marzenie, łowienie z ręki jak najbardziej ale samemu w trolu nie dasz rady 😀 

       

      • To pływać ma jakieś nawet 20 km/h, więc chyba byśmy we dwóch rady nie dali. O ile się przy tej prędkości nie rozleci.

        To jest srodek transportu, do trola zostaje silnik tfuuu elektryczny, tyle, że opory tego są żadne i na bardzo małym silniku mozna pływać, duża oszczędność aku.

        Żagiel rozstawia się tylko na dłuższe przeloty

  6. Sławek składaj prototyp i go opływamy, wprowadzimy poprawki a potem ja zainwestuje i wybudujemy druga wersie usportowiona. Będzie trzeba tylko jakaś sprytna przyczepkę do transportu dostosować bo jeżeli uda się wybudować proa to ja będę z nim na zalew czasem wpadał ale głownie będę raczej śmigał po Zatoce Gdańskiej, Bałtyku i Zalewie Wiślanym. W szczególności zalew wiślany jest bardzo specyficznym akwenem i zgoła odmiennym niż wszystkie inne polskie wody śródlądowe. Co roku odbywają się tam amatorskie regaty jachtów wszelkich klas, od starych wielkich trochę topornych ale kultowych drewnianych jednostek po nowoczesne lekkie szybkie(teoretycznie) jednostki turystyczno-sportowe z kewlarowymi zaglami lecz nie do końca sprawnymi załogami:D.

  7. Panie Sławku a zabrał by mnie pan ze sobą? To musi być wspaniałe poczuć smak wody i wiatr we włosach 🙂

  8. Zenek,tylko nie sikaj pod wiatr:)

  9. Zaprawszam 6-7 lipca na IV Zlot Łodzi Polinezyjskich PROA (facebook) do Unieścia nad jeziorem Jamno koło Koszalina.
    http://www.facebook.com/events/127644104071017/

    Na stronie MaszWakacje, (logo widać na zdjęciu w artykule) są opisy innych łódek proa.
    http://www.maszwakacje.pl

    Na pewno będzię można zobaczyć i WikiWiki i inne proa.

    pozdrawiam
    Marcin

  10. Tak czytam i czytam i tylko morda mi się uśmiecha na te Wasze teksty:)
    Ciekawy pomysł, interesująca byłaby wyprawa takim sprzętem hehe
    Zbudujmy sobie taką na 30-40 osób i wtedy spotkania będziemy organizowali sobie na wodzie:)

    • no na 30 osób to nawet oryginalne polinezyjskie nie były 🙂
      cała łódka waży jakies 50 kg (może 60), z masztami i żaglem ze wszystkim.
      Szybko się tym pływa w jedną osobę, w 2 osoby już się robi kombi z kabrioleta, ale dalej dość nieźle płynie.

      • Musze sprostować,Oryginalne proa osiągały długośc do 30m.Zabieraly kilkudziesięcioosobowe załogi.To dzięki nim 1/3 naszego globu skolonizowało niecałe2% jego populacji.

  11. No to trzeba ją tak ulepszyć żeby była na 20 osób i spotkania będziemy organizowali na tej lódeczce hehe tylko nie wiem co z ogniskiem?!:)
    Ewentualnie można na niej grila zamontować:)

  12. Super relacja i przemyślenia. O Proa jako łodzi wędkarskiej nie myślałem wcześniej 🙂 Życzę wytrwałości w budowaniu i mam nadzieję do zobaczenia na zlocie 🙂 A link do artykułu pozwoliłem sobie „ukraść” na facebookowa stronę Proa 🙂 Jeśli ktoś ma ochotę dołączyć to zapraszam: https://www.facebook.com/lodzieProa
    Pozdrawiam serdecznie

  13. Na jakim etapie budowy jesteś teraz ? Bardzom ciekaw.
    Janusz (Pjoa)

  14. Tak się zastanawiam jakby takie spotkanie jak ostatnio opłatkowe zoorganizaować na takiej łódeczce hehe z drugiej jednak strony koniec mógłby być smutny xD

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

2 × two =

Przejdź do paska narzędzi