[wpdreams_ajaxsearchpro id=1]
Piliczne Bolenie część 1
20120623_080539

Pilica poniżej Zalewu Sulejowskiego nijak ma się do środkowej Odry, jeśli chodzi o boleniowe łowy. Nie występują u tutaj miejsca sprzyjające masowemu występowaniu tego jedynego karpiowatego drapieżnika. Brak uregulowania główkami (nawet jeśli są, są słabym miejscem żerowania boleni ze względu na silne wypłycenia) powoduje, że trzeba poświęcić wiele czasu na obserwację wody i żerowania rapy.

Jak zatem złowić tą piękną mknącą za ukleją rybę,? Jak zlokalizować jej siedlisko?

Łowienie boleni o wymiarach 55-65 cm jest czynnością w miarę prostą jeśli wcześniej wypatrzymy uganiającą się za pokarmem rapę. Osobiście robię to chodząc w okresach wiosennych ze spiningiem za kleniem, okoniem. Wypatruję potencjalne lokalizacje i miejsca w których boleń żeruje. Podstawą do łowienia tego emocjonującego gatunku jest po pierwsze – czytanie wody a po drugie – nasze zachowanie. Szukam miejsc z warkoczami, przelewów, prądów wstecznych, i połączeń szybkiego nurtu z wypłyceniami. Najczęstszą zasadą jest to, żeby ?coś? działo się z wodą. Pamiętajmy o jednej zasadzie –  gdzie jest drobnica i ukleja tam musi być też drapieżnik. Szukajmy więc dołków, w których chowają się te waleczne ryby i miejsc, do których mogą wyskoczyć przekąsić ukleje. Na Pilicy oprócz żerowania w miejscach sztucznie ?wykreowanych? dla bolenia takich jak kamienne opaski, niektóre główki czy filary mostów, bolenie grasują w okolicach wypłyceń, wewnętrznych części zakrętów, gdzie najczęściej tworzą się płytkie plaże, a poniżej przykosa i zagłębienia, z których rapa rusza na łów. Pamiętajmy więc, że szukanie ryby w leniwie płynących, jednostajnych fragmentach daje małe szanse na złowienie najgłośniejszego z łowców, naszej wijącej się pośród pól, niczym wstęga Pilicy.

Boleń jest Raparybą ze znakomitym wzrokiem, jest doskonałym obserwatorem i powinniśmy docenić jego umiejętności i szanować go jako równoprawnego przeciwnika. Doświadczenie nauczyło mnie, że należy do miejsca połowu podchodzić powoli z pochyloną sylwetką (aby oddać honor:)). Nie chodzi o to żeby się czołgać, choć są miejsca gdzie nasza wyprostowana sylwetka i nerwowe ruchy mogą spowodować zaniki żerowania.

Podchodząc do łowiska starajmy się unikać wchodzenia na strzelające patyki, butelki pod trawą (zmora, bo nigdy ich nie widać), unikajmy stukania kamieniami, kroki powinny być pewne i ciche, unikajmy głośnych rozmów (choć są dni, w które mało co przeszkadza żerującej w opętaniu rybie). Postępując w ten sposób mamy większe szanse na poczucie zastrzyku adrenaliny i zasmakowanie potężnego uderzenia. Jeśli znajdziemy jakieś zasłony terenowe w postaci krzaków, drzewa warto z nich skorzystać. Oczywiście boleń jak i każda ryba najmniej boi się na początku sezonu czyli w maju, pod koniec czerwca zaczyna zauważać również odbłyski pochodzące z naszych wędek, świecących kołowrotków, i innych wędkarskich gadżetów. Unikajmy zatem pstrokacizny, pamiętając,  że to my chcemy zagościć w jego środowisku. W warunkach Pilicy, poniżej Smardzewic, dobrym okresem jest czas kiedy woda zakwita i boleń ma przez zieloną wodę ograniczone możliwości obserwacji. Obserwujmy też ciśnienie.Spadki ciśnienia nie są najlepszymi okresem na bolenie, choć zdarzały się ulewne dni kiedy ucałowałem kolejną rapę.

Po dojściu do wody siadam, kucam, staję za osłoną i czekam kilka chwil żeby ryba wróciła jeśli się czegoś wystraszyła na miejsce swoich obserwacji. Po tym czasie oddaje rzuty. Boleń jest rybą pierwszych kilku rzutów (miałem jednostkowe przypadki, że po półgodzinnym biczowaniu wody poczułem odjazd). Z moich obserwacji wynika, że najczęściej rapa uderza kiedy przynęta prowadzona jest prostopadle do nurtu przecinając warkocz lub bystry prąd. Większość pobić miałem na połączeniu ostrego nurtu z wolniejszym prądem. Wtedy to atomowe uderzenie przynosi radość i ukoronowanie spokojnego podejścia i opanowania.

Oczywiście bywają zupełnie odmienne przypadki i to w wędkarstwie jest najpiękniejsze. Jeżeli już wypatrzymy sobie potencjalnego rywala bardzo często można w ciągu kilku tygodni złapać tę samą sztukę. Wydaje się, że moje bolenie szanują mnie za to, że każda ryba wraca do swojego środowiska naturalnego, niestety bolenia jest w Pilicy coraz mniej i apeluję o ostrożne obchodzenie się z kolegą BOLENIEM. Nie jest to ryba warta spotkania z patelnią, Jego odjazdy, waleczność, odwaga w walce o życie powinna nam wystarczyć. Wypuszczając rapę trzeba uzmysłowić sobie, że kolejne pokolenia bolków będą dostarczały wiele radości naszym kijom i spiningom naszych dzieci i wnuków.

W kolejnych opowieściach ( jeśli dostanę takie sygnały) postaram się opisać technikę, sprzęt, na który łowię i absolutnie bezczelną, subiektywną opinię przynęt, dzięki którym próbowałem nawiązać rywalizację z absolutnie odjazdową RAPĄ.


  1. Jeszcze jedna uwaga. Prowadzenie przynęty powinno być ekspresowe,błyskawiczne, wtedy szansa na złowienie rapy jest dużo większa.

  2. Przemek-kolejny artykuł jak najbardziej pożądany. Pozdro P

  3. Nigdy celowo nie polowałem na bolenie. Widuję często ich igraszki na Pilicy. Jednak to co widziałem w ubiegłym roku w maju na Zalewie to była istna orgia. Na płytkiej wodzie ok 1-2 metrów wieczorami się gotowało. Do wody leciało wszystko co miałem pod ręką. Bez kontaktu. Myślę że powodem było to że ryby żerowały na wylęgu i przynęta większa niż 1-2 cm.była lekceważona.

  4. Przemek ma smykałkę do bolków. Nawet na łódce kiedy nic nie bierze on łapie co?
    Bolenia oczywiście ))
    Bardzo dobry artykuł czekamy na kolejne

  5. Piękne wspomnienia wróciły.Pamiętam jak przed 20laty każdy spacer nad Pilicę kończył się spotkaniem z rapą w zasadzie w każdym jej miejscu.Teraz to już nie to samo,ale serce rośnie gdy widzę ich ataki na ukleje niczym orki na foki.

  6. Nigdy nie było mi dane złowić bolka, w sumie to nigdy na niego nie polowałem bo podobno nie jest to łatwa rybka do złapania ale jak widać Przemku Ty osiągnąłeś już mistrzostwo:)

Leave a reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × two =

Przejdź do paska narzędzi