Author Posts

27 stycznia 2014 at 2:48 pm

Dokladnie tak robie na Pilicy lowiac jazie i co tam sie da.
Prowadzaca lzejsza na przodzie a na skoczku brazka troche ciezsza. Ale to dluga nimfa w poprzek rzeki.

27 stycznia 2014 at 2:21 pm

„Ale na prowadzaca daje:
link ? pheasant tail
a na skoczka:
link ? brazka”

„Prowadzaca ciezka a skoczek lzejsza”

W moim wykonaniu to zawsze brązka jest wariantem cięższym. W brązkę ładuję więcej ołowiu niż w PT. 😯

27 stycznia 2014 at 9:51 am

Konrad, sa rozne szkoly i pewnie wszystkie dobre….w odpowiednich okolicznosciach.
Na krotko to prowadzaca ciezka a skoczek lzejsza.
Jak lowie np jazie czy plotki na Pilicy to robie odwrotnie. Jakos tak bardziej mi sie widzi. Ale zawsze rzucam w poprzek rzeki.
Pod prad nie lowilem na nimfy. Nie liczac Sanu ale tam to wszystko lekkie :).
Albo malych rzeczek, ale tam to trudno mowic o jakiejs klasycznej metodzie.

27 stycznia 2014 at 9:40 am

Paweł,
Czy ta konfiguracja: mucha ciężka skoczek, lekka prowadząca jest do łapania z prądem czy pod prąd? Czy to wszystko jedno? Jak daleko od siebie je wiążesz?

25 stycznia 2014 at 3:39 pm

To haczyk 14, jakas zmielona włóczka, przez całość piórko kury, albo koguta od sąsiadki, strzyżone do pewnego momentu, skrzydełka jakieś piórko wyszarpane i już 🙂
Nie lubię, od takiego gadania mnie palce bolą, jeszcze jest czas i pewnie sie spotkamy 🙂

25 stycznia 2014 at 3:07 pm

Te szynówki faktycznie autorski i nie do podrobienia. Do dubbingu dajesz jakieś włosie?Tak w ogóle to w czasie rzeczywistym można pogadać na chacie. Prawy dolny róg taki niebieski prostokąt.

25 stycznia 2014 at 2:40 pm

Dosyć marne 😕 ale jakieś tam zębate, sandaczyki, okonki, wzdręgi połowiłem. Kiedyś pływałem łódką ze spiningiem (zawsze biore też muchówke) i na wodzie ok. 0,5 m. w zwalonym drzewie szalały wzdregi, ale sie wtedy nałowiłem i to takie od 28 do 36 cm. Nie przeszkadzało im, że co drugi rzut wyrywałem muche z gałęzi.
Pomimo że mam łódkę, kajak i ponton, kusi mnie kupic jeszcze belli boata, to może być dobry sposób na niedostępne miejsca z muchówką.

25 stycznia 2014 at 1:14 pm

Jarek, wspomniałes o wodzie stojącej. Masz juz jakies doświadczenia?

25 stycznia 2014 at 1:01 pm

Piękne muszki robisz 🙂 Czytam stare posty i tematy dochodzę do wniosku, że większość z Was robi świetne muchy 🙂
Te szynówki na zdjęciach są po przejściach i takie mają być. Jak zbełtany z wodą chruśćik. Te moje kiedyś mogły uchodzić za suche, bo haczyk do suchej i pływają na powierzchni, to takie suche przytopione. Ta pierwsza to imitacja wylinki na wieczór.

25 stycznia 2014 at 10:26 am

Jarek te twoje szynówki to mokre?
Czekając jak mróz zelżeje pykłem przy kawie kilka gaciówek :mrgreen: na zimne pstrągi

Załączniki:
You must be logged in to view attached files.

24 stycznia 2014 at 11:25 pm

Robert, zostawiłeś 2 piwa rzeczywiście , nazwałbym to lekkomyślnością.

24 stycznia 2014 at 10:48 pm

Jarek, jakies mocno zmodyfikowane w porownaniu z tymi co pamietam :).

Wtedy to był inny chruścik i było go tyle, że ja moskitjre na głowe zakładałem. Jzie to były 48, 52 cm.
Już chyba nie wrócą te czasy na Pilicy 🙁

24 stycznia 2014 at 4:04 pm

Olsinski, nie gadaj tylko lec po te brakujace browary 😈 . Na niedziele maja byc 😉

A tak wogole to trzymajmy sie tego co napisal Przemek w ostatnim poscie (to o stawianiu 😉 )

24 stycznia 2014 at 4:03 pm

Jarek, jakies mocno zmodyfikowane w porownaniu z tymi co pamietam :).
Ja juz zadnej nie ukrecilem z 7-8 lat ale wtedy to bylo jakies piorko kladzione na plask po czarnym tulowiu.
No ale ja juz na szynie od dawna nie lowie, pewnie sie pozmienialo

24 stycznia 2014 at 3:41 pm

Jak to nie zostało. Przyniosłem 4 wypiłem 2 więc 2 musowo muszą być. Może gdzieś schowałeś i zapomniałeś.