Author Posts

23 lutego 2014 at 1:25 am

I tych 20 letnich klamotów można się obawiać. Wycieki i tłuste plamy będą na porządku dziennym a Zalew wcale nie jest taki duży, ekosystem na pograniczu klęski ekologicznej wystarczy, litr paliwa i plama na pół zalewu + sinica = syf jak ch….., na formum jest kilku hydrologów i wiedzą o czym mowie. Tak czy inaczej czekają nas zmiany: rekultywacja , dopuszczenie silników spalinowych i Bóg wie co jeszcze.

22 lutego 2014 at 11:17 am

Panowie, silniki to nie bomba atomowa – nic się nie stanie.

Wędkarze maja w wiekszości elektryki, nie będą tego szybko zmieniać bo spalinówki są drogie, średnio 1 tys. zł za każdy KM. Żeby pływać trochę szybciej niż na elektryku potrzeba z 5KM, żeby pływać w ślizgu potrzeba ok. 10KM, żeby mieć full wypas przydało by się 15-20KM. Byle jaki nowy silnik to koszt ok. 5 tys. zł, za 20 letnią uzywkę trzeba dać z 1500zł. No i ten sprzęt razem z paliwem waży wcale nie mniej niż elektryk ze pokaźnym akumulatorem. Powoli te silniki będą sie pojawiać, ale nie nagle w dużej ilości.

Jeśli chodzi o pływanie rekreacyjne to nie sądzę, żeby w istotny sposób nam przeszkadzało. W lato łowi się od 4 rano a przed 10 zwykle idzie się do domu, wieczorem od 18. Rekreacja zaczyna się od 10 i koło 18 się kończy. Poza tym przy sinicach na zalewie rekreacji prawie nie ma, nawet w lato plaże są prawie puste – nie przed kim sie popisywać. Oczywiście czasem się zdarzy, że kilku gości na skuterach przez godzinę zamieszania narobi, podejrzewam że tak samo często jak burza z nad wody nas wygoni.

A poza tym to fajnie by było płynąć na łowisko 10 minut zamiast godziny.

22 lutego 2014 at 11:12 am

Dokładnie Robert tak jak piszesz!
Mało kto z wędkarzy przerzuci sie na spalinę
Pływałem na spalinówce w trolu ….
Jak dla mnie średnia przyjemność
Oczywiście wygoda bo nie trzeba aku ciągać szybko się przemieścić, itd…
Ale hałas jaki panuje na łódce to już nie to samo…
mam silnik 9 km podobno jeden z cichszych… ale łajba się cala trzęsie
Na elektryku możemy obcować z przyrodą i słychać nawet szum rozcinanej wody przez kil…
Ale nie wiem czy nie brałbym dwóch silników, jednego typowo do trola – elektryka i spaliny do dopłynięcia na łowisko…
Ale czas pokaże 😉
Widzicie zakaz zakazem a teraz też zapier….i na spalinówkach dużymi łodziami i jakoś nikt nikomu nie zwracał uwagi…
Zalew jest na tyle duży ze wystarczy dla wszystkich, oczywiście znajdą sie debile co będą nam po wędkach pływać ale …..
Nie mamy na to wpływu …
Zresztą … nie mieliście sytuacji że musieliście zmieniać kurs bo żaglówka płynęła prosto na Was?
Jak miałem kilka razy tak … i miał gość mnie głęboko w d… bo on płynął sobie na żaglu i nie chciało mu się zwrotu robić….
Co do godzin… i tak większość z Nas pływa w godzinach 5-10 później już zostają tylko nieliczni na wodzie…
A bydło będą silnikami robili po 10 nie wcześniej bo muszą sie wyspać 😉
Kolejny plus to będą na pewno wzmożone kontrole policji na wodzie jak dopuszczą spalinówki, bo będą mieli łatwiejszy zarobek i ciśnienie na zwiększenie bezpieczeństwa 😛
Więc to jest chyba duży plus…
No i kolejny jak od wiosny będzie więcej łódek to będzie mniej kłusoli….
mam przynajmniej taką nadzieję… że będą sie bali każdego silnika bo nie wiadomo będzie kto płynie 😉

22 lutego 2014 at 8:46 am

Czy Wy myślicie że zaraz wszyscy powywalają elektryki i kupią sobie spalinówki?
Ja zostaję na prądzie bo na jednym ładowaniu pływam tydzień.

Robert, nie należy się bać mądrych ludzi i nie wędkarzy, my sobie damy radę. Bójmy się tej szarańczy, która tu zjedzie się wyszaleć i popisać przed panienkami.
A najbardziej przechlapane będą mieli trollingujący. Będą mogli łowić swoją ulubioną metodą max do 8-9 rano, potem szarańcza będzie im cięła plecionki aż do późnego wieczora. Podzielam w pełni obawy Pawła, ale mam nadzieję, że PZW zdąży do 4 marca zgłosić jeszcze swoje uwagi do tego wniosku, by dopuścić te silniki z ograniczeniem do 5 kM max! A PZW jako gospodarz ma wszelkie prawa i powody by takie uwagi składać.

Z drugiej strony, silniki spalinowe mogą dotlenić tę nieszczęsną wodę w porze największych zakwitów. Pamiętacie przyduchę na Bugu kilka lat temu? Jak to wszystko dochodziło do Zegrza to wszystkie służby, motorowodniacy i wędkarze zaczęli pływać w te i wewte by zapobiec przydusze na zalewie Zegrzyńskim. I udało im się.

No i muszę to napisać. Gościłem tu kilkakrotnie kolegów z PW i bardzo im się podobało, że u nas nie ma tego ryku silników, wypasionych motorówek i oszołomów na skuterach wodnych. Twierdzili, że w porównaniu do Zegrzńskiego to my tu mamy raj i nikt po żyłkach nie przepływa. Zazdrościli nam tej ciszy.

  • This reply was modified 3 years, 11 months ago by Zdjęcie profilowe  .

22 lutego 2014 at 4:23 am

Czy Wy myślicie że zaraz wszyscy powywalają elektryki i kupią sobie spalinówki?
Ja zostaję na prądzie bo na jednym ładowaniu pływam tydzień.

22 lutego 2014 at 12:50 am

Na początku będzie „masakra” i muszę przyznać , że trochę boję się tych zmian.
Poza tym znam się na ludziach i jestem pełen obaw.

22 lutego 2014 at 12:21 am

@Dizzy tu nie chodzi o te spaliny które chcą teraz dopuścić, choć i tak wolałbym żeby ich nie było (miały być do 5 jak wszystko przejdzie będzie do 20KM). Pewnie że zalew nie należy do wędkarzy (chociaż w tej chwili to właśnie wędkarzy jest najwięcej), chodzi o to że tą uchwałą zostanie otwarta furtka aby w przyszłości mogły pływać duże maszyny. A uwierz mi że wielu z nich będzie miała w d…. wędkarzy, bo to właśnie oni będą się czuli „panami wody”, ale wtedy to już będzie za późno aby coś zmienić!

P.S Chciałbym się mylić.

21 lutego 2014 at 8:58 pm

Wiecie co?
troszkę robicie z igły widły…
Weźmy Zegrze
jest możliwość pływania na spalinówkach od lat i jakoś wszyscy sobie radzą
i wędkarze i turyści :p
wiem że nie będzie takiej ciszy jak teraz ale nie bądźmy egoistami
To nie jest nasz zalew tylko i inni tez chętnie z niego skorzystają
ja nie mam nic przeciwko spalinówką i wiem że nie będzie tragedii

21 lutego 2014 at 2:51 pm

Obawiam się, że w związku z utrzymaniem zakazu od Mokrych w górę właśnie w tych rejonach będzie olbrzymia presja wędkarska. Druga sprawa -ciekawe w jakim stopniu policja będzie konrolować przekraczanie tych stref?

21 lutego 2014 at 12:38 pm

Zastanawiam sie kiedy wejdą w życie te przepisy i jakiego silnika szukać wobec tego. Myślę o silniku yamaha lub mercury.

21 lutego 2014 at 11:50 am

moim zdaniem bedą wypadki

Łukasz, na świecie, nawet w parkach narodowych pływa się na 300 koniach.
OK, u nas był system jaki był i niczego nie było.

Mam naprawdę szczerą nadzieję, że blisko 25 lat po upadku tamtego systemu, uda się naszemu społeczeństwu ogarnąć 15 kW mocy, czyli całe 20.39 rozpasanego kuca mechanicznego.

Samochody mają po 100, 200 koni, (Niedawno sam ogarnąłem 550 koni na torze)
Jakoś nikomu raczej nie przychodzi do głowy, żeby zabronić samochodów.

Oczywiście 15 koni na krótkim pontonie to delikatnie mówiąc szaleństwo, (ani to szybkie, ani bezpieczne)
Ale w tym szaleństwie jest metoda. Idioci wyeliminują się sami.

Nie jest to powód dla którego należy wszystkiego zabraniać normalnym ludziom.
Uwierz mi, te 20 kucy idzie ogarnąć…

Wszystkim malkontentom przypominam, że wg prawa łódź napędzana silnikiem elektrycznym jest również łodzią motorową.

Chcąc się przyczepić do silników elektrycznych:
– tak naprawdę są na węgiel (bo elektrownie mamy węglowe)
– ekologicznie do bani, bo biorąc pod uwage CO2 wyprodukowane przez elektrownię i wszystkie straty na przesyle, na akumulatorze, wychodzi sporo gorzej niż silnik spalinowy
– użytkownik silnika elektrycznego jest potencjalnym kłusownikiem, bo ma na łódce prąd i może go uzyć do łowienia ryb.
– wypadek łódki z silnikiem elektrycznym jest dla środowiska katastrofalny (kwas siarkowy, ołów)
– ponad 60% pożarów na łódkach, jachtach jest wynikiem zwarcia w instalacji elektrycznej.

Oczywiście możemy snuć czarne scenariusze i zabraniać wszystkiego, a życie pokazuje, że nie ma absolutnie żadnych problemów przy używaniu silników elektrycznych. Nikomu to nie przeszkadza.

I tak samo będzie z silnikami spalinowymi.
Oczywiście znajdzie się kretyn, co po pijaku wjedzie na kąpielisko, ale to może lepiej pomyśleć o prohibicji.

21 lutego 2014 at 11:02 am

Masz rację, dobre i to.
Mając do dyspozycji jacht motorowy, o Zalewie Sulejowskim nawet bym nie pomyślał, a to z prostego powodu, że mając stosunkowo niedaleko Zalew Zegrzyński tam bym się udał, bo z Zalewu Zegrzyńskiego mogę swoim jachtem popłynąć w górę na Narew, która jest jedną z piękniejszych rzek Europy. Nie boje się tego stwierdzenia, że najpiękniejsza. Infrastruktura nieporównywalnie lepsza. Można popłynąć na Wisłę. Sam powiedz jak się do tego ma pływanie w kółko po naszym zalewie i to jeszcze nie po całym.

Pływanie dla samego pływania po Sulejowie nudzi się po jednym dniu. O ile jachtem żaglowym jest to jeszcze fajne, można doskonalić umiejętnosci, mieszkać na jachcie, o tyle jachtem motorowym robię 3 kółka wokół zalewu w godzinę i co dalej?

Natomiast zabezpieczenie spływów łodzią motorową, poruszanie się wędkarzy po zbiorniku w miarę bezpieczne. (na wiosłach, to średnio bezpiecznie się czuję).

Unormowanie w końcu używania silnika spalinowego przez żeglarzy.

Moim zdaniem doskonałym pomysłem jest też zbudowanie houseboata, mam gotowy projekt niedrogiego houseboata i naprawdę chciałbym go zbudować. Szybkie to absolutnie nie jest, nikomu nie wadzi, ale bez silnika nie pojedzie.

A tymczasem zafascynowany jestem tym:
[video]http://www.youtube.com/watch?v=1NKP1i8ltdw[/video]
[video]http://www.youtube.com/watch?v=x6oK2VSnyZQ[/video]

Całkiem nieźle to jeździ już na 10 koniach, na 20 fruwa, a na 30 jest siajbolotem.

Drugim fajnym pomysłem jest solo skiff
[video]http://www.youtube.com/watch?v=agcD6MgMqe8[/video]

To już na 2 koniach pomyka jak szalone (w porównaniu do naszych łodek na silniku elektrycznym.)

Ostatnio projektowałem jeszcze coś innego i cieszę się, że będę to mógł zobaczyć na naszym zalewie.

21 lutego 2014 at 10:39 am


15KW to chyba za dużo,

moim zdaniem bedą wypadki

21 lutego 2014 at 9:23 am

Zgadza się, tylko zauważ że z braku laku dobre i to. W naszym regionie nie ma innych większych a nawet podobnych zbiorników gdzie motorowodniacy mogą pływać. Kolega i jego znajomi pływali na Miedznej, także taki ZS będzie dla nich rajem, Łodziacy czy Warszawiacy też nie będą zbytnio wybrzydzać. Pewnie pamiętasz czasy kiedy zalew był wolny od sinic ilu ich tu przesiadywało.

20 lutego 2014 at 3:15 pm

Nawet 100 rozpasanych kucy w housebocie jest dopuszczone na „bezpatenciu” pod warunkiem że łódka posiada ograniczenia konstrukcyjne nie pozwalające na płynięcie z prędkością większą niż 15 km/h
Natomiast na 10 konnym silniku spokojnie da się płynąć ponad 35 km/h.
Tego nie da się podzielić wg mocy. Można natomiast wprowadzić ograniczenia prędkości i tak to jest praktykowane.

mając superszybki slizgacz, nasz zalew dalej nie będzie wymarzonym miejscem do pływania, bo skoro cały mozna byłoby przepłynąć w pół godziny, to gdzie jest tu miejsce na radość z pływania?

Spływu kajakowego dla młodzieży zorganizować nie można, bo potrzebna jest asysta łodzi motorowej.
Na ryby pływać nie mozna bezpiecznie, bo w razie załamania pogody zostają wiosełka.
Houseboatem popływać nie można, zawodów wedkarsich na łodkach legalnie rozegrać się nie da.
Mógłbym tak jeszcze trochę wymieniać.
W imię ochrony przyrody, do stanicy WOPR w zatoce w Borkach nie może dojechać karetka pogotowia.
I teraz jeden z nielicznych slipów jest w barkowicach w stanicy, gdzie skolei legalnie nie można na silniku dopłynąć.

Do tego brak slipów, pozamykane drogi (Karolinów Zarzęcin), brak parkingów.
Poruszanie się po wodzie jest najprostszym sposobem dotarcia z punktu A do punktu B. i chyba najmniej inwazyjnym środowiskowo.

Zakaz budownictwa nad zalewem owocuje slumsami skanalizowanymi do zalewu. (Zgodnie z prawem, slumsy nie maja fundamentów, wiec nie są budynkami)

Mam wrażenie, że boją się łodzi z większymi silnikami ci, co takiej łodzi nigdy nie widzieli.
Coś na zasadzie walki z żelaznymi smokami.

To nie jest wymarzona woda dla motorowodniaków do szybkiego pływania. Motorowodniaków naprawdę nie bawi pływanie w kółko jak kuń w cyrku.