Author Posts

24 marca 2013 at 5:11 pm

Robert nie sam fakt złowienia suma mnie interesuje ale sama zasiadka na niego 🙂
Myślę, że najlepszą metodą choć trochę nudną będzie postawienie żywca gdzieś gdzie można się spodziewać kolosa.
Myślałem, że nocka na łódce z żywcem mogłaby przynieść jakiś efekt, bo z brzegu to raczej marne szanse. „Sumiarze” wywożą daleko przynęty więc z łódki będzie dobrze, choć można też wywieźć i wrócić na brzeg, zrobić ognicho i kiełbachy i piwsko żłopać 🙂

24 marca 2013 at 3:41 pm

@Dizzy,to nie jest takie łatwe złowić suma. Jaką metodę proponujesz?

@Baster, jaką Ty metodą łowisz?

23 marca 2013 at 9:22 pm

Bercik mam pomysła zrobimy zawody sumowe na zalewie, jedna nocka i zobaczymy kto złapie suma, kto pierwszy albo kto większego (jeżeli w ogóle) 🙂
Co Wy na to?
Myślę, że to by była jazda, każdy z żywcem po dwie wędki i piękna lipcowa nocka…
Jak się zbierze większa ekipa to będzie ciekawie 🙂

23 marca 2013 at 2:27 pm

@centroges? On chyba z Opoczna też jest?

23 marca 2013 at 2:00 pm

Znam koleś który łowi ogromne sumiki na zalewie. Założył konto u nas, może się ujawni.Na przynętę stosuje spore leszcze.

23 marca 2013 at 12:51 pm

heheh ja tez to oglądałem 🙂
Będziemy szukać sumków, ja też nabrałem ochoty na coś grubszego 🙂

23 marca 2013 at 10:08 am

Właśnie oglądałem program na polsacie play. Chłopak łowił sumy na żywca. Klenie 35-40 cm. Wiem gdzie są sumy i planuję zapolować. Kija mam,plecionkę nawinę,spławik odpowiedni kupię i zobaczymy. Na żywca zapodam większą płotkę albo dużego biegasa.

23 marca 2013 at 8:51 am

No to będziemy próbować wyciągnąć jakąś kłodę z wody 🙂
Mówię próbować bo czasu mało, żeby robić długie zasiadki na sumisko, jak to robią „rasowi” sumiarze:)

23 marca 2013 at 7:30 am

Od pewnego czasu ZS nie jest zarybiany sumem. Ryby tego gatunku jest po prostu za dużo i robi naprawdę spore spustoszenie w innych gatunkach. W tym roku wiele osób nastawia się na połowy suma. Ja również. Po zeszłorocznej przygodzie (3min) postawiłem sobie cel wędkarski w postaci wyciągnięcia takiego zawodnika z wody. I mam nadzieję spełnić swoje fantazje 😉

22 marca 2013 at 9:49 pm

wyjąłem jednego metrowego, drugi najprawdopodobniej też sum odjeżdżał ode mnie z prędkością światła myślałem, że mi się spali kołowrotek ( to nie żart ). W 2012 miałem jeszcze jednego i zostały tylko charakterystyczne ślady na gumie – na odcinku kilku centymetrów bliskie siebie nacięcia. Jest gość w Tomaszowie który ich trochę łowi ale stacjonarnie na kilowe karpiki. Nasze rzadkie spotkania to wynik moim zdaniem zbyt małych przynęt. Odnośnie zarybiania kiedyś zarybiali sumem nie wiem jak na tą porę. Generalnie słyszę nad wodą dużo negatywnych zdań na temat zarybiania tym gatunkiem, że szkodnik, że wycina inne drapieżniki itp. Ja w sumie nie wiem ale wolałbym aby zalew był typowym sandaczowym łowiskiem jak było kiedyś.

22 marca 2013 at 8:40 pm

Koledzy a Zalew jest zarybiany sumem?
Byłem kiedyś na nocce na Zarzęcinie i złapałem trzy sumki po 40 cm w odstępie 2 godzin

22 marca 2013 at 7:10 pm

Wbrew pozorom trochę ludzi pływa za wąsatymi. Sam jestem tego przykładem, niestety nieudolnym jak na razie, choć znam osoby,które mają duże osiągnięcia i doświadczenia z królem, ale wiedzę swą chronią jak największy skarb 🙂 co świadczy o tym że jednak, sumów, nie sumików, wcale tak wiele nie ma na ZS.

22 marca 2013 at 6:55 pm

Łowię na Zalewie bardzo długo i jeszcze nie udało mio się złowić suma. Tzn.sumiątko złowiłem ale to się nie liczy. Nigdy nie nastawiałem się typowo na ta rybę więc może tu trzeba szukać przyczyny.
Kontakty miałe dwa w ubiegłym sezonie. Pierwszy na gumę podczas wyciągania przynęty,wciągnął mi obie ręce do wody aż prawie po ramiona:)
Następnie trolling,łódka stanęła,potężne trzy szarpnięcia i przypon pękł przy krętliku. To tyle z moich doświadczeń.