Author Posts

23 lutego 2014 at 8:02 pm

A ja popieram Sławka. MIKADO INAZUMA kijek bajka na sandacza jak za taką cenę oczywiście. Ja mam akurat jednoczęściowy i jestem bardzo zadowolony, ponieważ odczucie brania jest luks. Obecnie zakupiłem fajnego kijka Pezon&Michel Gunki Hayashi Spinning S-MH 210. Zobaczymy jak będzie się spisywał. Jest opisany 7-28, ale zapas mocy ma spory także dla mnie powinno być ok.

23 lutego 2014 at 6:43 pm

Dzięki serdeczne za odpowiedzi, już mi się trochę rozjaśniło w głowie:)

22 lutego 2014 at 10:53 am

Sławek
„Dragona ekspresa mam, nawet bym się pozbył, spieniężył, ale nie spojrzałbym człowiekowi prosto w oczy.
Większej plasteliny w życiu nie widziałem. Przy byle rybce gnie się przy dolniku. Czucie czegokolwiek na tym kiju żadne.”
To chyba mamy inne kije…
mój jest sztywny jak pała i gnie sie tylko w górnej części…
Jedyne co mnie w nim wkurza to ten krótki dolnik…. jakoś nie mogę sie do niego przyzwyczaić…
]Ale jak chcesz go sprzedać to wstaw zdjęcia jak jest w dobrym stanie to 5 dych dam 😛

21 lutego 2014 at 11:43 pm

@ granademis,
Na to pytanie nie ma prostej odpowiedzi. Po pierwsze, metoda warszawska czy śląska? Zalew górny, czy dolny (diametralnie inne głębokości)

Do śląskiej czyli agresywnej, do koguta, potrzebne jest wędzisko dość sztywne, do 42g, niektórzy uzywają jeszcze sztywniejszych. Co najważniejsze krótkie. 210cm to absolutne maksimum.
Czym krótsza i sztywniejsza wędka, tym siła większa, a mniejsza prędkość i odwrotnie, czym dłuższa wędka, tym szybsze zacięcie (podbicie) ale mniejsza siła.
Wklejanka do koguta absolutnie się nie nadaje. Wędka musi być lekka i sztywna, żeby dobrze było czuć co się na drugim końcu dzieje i żeby móc zaciąć. Zacięcie kogutem na 10m nie nalezy do prostych zadań. Kogut stawia spory opór, wklejanką tylko się wydaje, że coś się podbija.

W normalnych warunkach używam do tego celu mikado inazuma flash zander do 30g. 196cm
Czasami jest to za mało, wtedy używam team dragona do 42g 210cm (może 213, nie pamiętam)
inazumą z pianką trzeba nauczyć się rzucać, nie jest to oczywiste, za to czucie brań nieprawdopodobne.

Do łowienia na gumy używam inazumy flash perch do 18g. wklejanka. Spokojnie ją na gumach przeciążam, Długość mam 220 cm.

Przy czym uwaga taka, że na wodzie płytkiej gdzie łowi się lżej, takie 42g jest absolutnie bez sensu, za sztywne.

Dragona ekspresa mam, nawet bym się pozbył, spieniężył, ale nie spojrzałbym człowiekowi prosto w oczy.
Większej plasteliny w życiu nie widziałem. Przy byle rybce gnie się przy dolniku. Czucie czegokolwiek na tym kiju żadne.

Zasadę jaką zaobserwowałem, to jak pstryka na koguty, gumy nawet nie powąchają. Jak na koguty zero, guma bywa nieoceniona, więc na jednej wędce raczej się nie skończy.

A tak na marginesie, jest taki niedrogi kij dragona thytan tele travel, taki niebieski teleskopik.
Ma bardzo miękką szczytówkę i z powodzeniem zastępuje wklejankę do średnich gum.

21 lutego 2014 at 11:35 pm

Ja nie lubię wklejanek bo podczas łowienia wolę obserwować miejsce gdzie plecionka do wody wchodzi niż szczytówkę. Na kijach ze sztywną szczytówką branie łatwiej wyczuć w dłoni, lepiej przenoszą drgania, no i łatwiej się łowi po zmroku. Na łódkę to brałbym coś koło 2m z wyrzutem do 1 uncji (główka 10-20g z gumą).
Modelu konkretnego nie polecę bo nie mam rozeznania, a sam cos takiego bym chciał kupić, ale za 500 być może uda się coś budżetowego na zamówienie zrobić, a na pewno kupić używkę zrobioną na przyzwoitym blanku.

Zajrzyj na jerkbait.pl i tam zapytaj, zgłosi się na pewno kilka osób z ofertami sprzedaży, powinno być w czym wybierać. Wyslij też zapytania do pracowni rodbuilderów czy nie mają czegoś potestowego w tym budżecie.

Ja tak zrobiłem to miałem kilkanaście modeli do wyboru, jak zacząłem to ogladać to zaraz budżet 3 krotnie zwiększyłem, a na koniec nic nie kupiłem, bo stwierdziłem, że głupio będzie z kijem za prawie 2 koła machać nad wodą w której prawie sandaczy nie ma i w ciągu sezonu kilka udało mi się na wędce mieć. Jak zaczną dobrze brać i się spinać, to wtedy będzie czas na zmianę kija.

Ale jak nie masz nic na sandacza to za 5 stów coś porządnego da się kupić, ja niby mam takiego kija – najgorszy nie jest – dlatego puknąłem sie w łeb i odpuściłem.

21 lutego 2014 at 9:58 pm

500 to już dużo kasy 😉
Ja bym stawiał na wklejankę bo łatwiej się podbija
Ale zdania na pewno będą podzielone 😛
ja używałem taniego kija Mikado Essential Zander i byłem zadowolony
tani i sie sprawdza …
droższych nie znam bo to nie moja półka póki co więc tyle ode mnie 🙂
Pozdrawiam
PS a mam jeszcze jakiegoś dragona Ekspress jig , też fajny ale…
tańszym mikado lepiej mi się łowiło 😉