Author Posts

4 kwietnia 2013 at 8:36 pm

Ja nie mam problemu z drobnym leszczem. Albo złapie większego, albo nic.
Zauważyłem że brak robaków w zanęcie jak i na haku nie powoduje takiej ilości drobnicy w łowisku. Gruba zanęta, duży haczyk i jazda. W tamtym roku większość swoich leszczy powyżej 1,5 kg wyciągnąłem na przyponie długości minimum 80 cm i przynęta w wersji pływającej. Po prostu chodziły w półtoni i za cholerę nie można ich było ściągnąć do dna.
Niem wiem ile w tym prawdy, ale podobnież 4-5 lat temu spuszczano często wodę przez dolne śluzy i to spowodowało wyciągnięcie tzw. zdrowego mułu z dużą ilością pokarmu leszcza i dlatego przez te ostatnie 3 lata jest problem z połowem w rejonie od tamy do bronisławowa. Ile w tym prawdy to nie wiem, ale może to być to.

4 kwietnia 2013 at 5:09 pm

Neptune chętnie stanę się Twoim towarzyszem, jak dziwnie by to nie brzmiało:D

Panowie macie racje, duży leszcz na zalewie to często tylko przyłów. Pamiętam jeszcze 4 lata temu nocka bez łopaty oznaczała spicie sie do upadłego i połamanie wędek, bo nawet jak byłeś w pijanym widzie to wędka zarzucona 10m od brzegu pozwalała na zacięcie dużego Lecha nie ważne czy na haku była pinka czy kiełbasa:D, ba nic nie musiałeś robić same się zacinały:D:D
A teraz od 3 lat lipa, jakby ktoś 90 % wyłowił i zostały tylko pojedyncze. w sezonie 2012 złowiłem tylko 2 lechy powyżej 2kg:/ dramat, a tych klepoczków to niezliczone ilości.

Reasumując, być może zapomniałem jak się łowi:D:D Dlatego też Neptune chętnie się z Tobą wybiorę i może czegoś nauczę.

4 kwietnia 2013 at 1:56 pm

hehehe 🙂
no dzięki to raczej nie będę niczego zmieniał miejscówke mam fajną, tylko myslałem że jest możliwe wyselekcjonowanie leszcza bo tak jak juz mówiłem te „klapioki” mnie wkurzają

3 kwietnia 2013 at 9:38 pm

Generalnie jak leszcz jest na braniu to można kilkanaście-dziesiąt sztuk wyciągnąć. Sporo czasu spędzam nad szczytówkami i sporo klapioków się uwiesza. Lecą falami przeważnie w podobnym roczniku i rozmiarze. Idzie w ciągu 20 min wyciągnąć kilka sztuk. Niestety zmorą zalewu jest drobnica… takie 30-35 cm to codzienność chociaż i o takie nieraz trudno.

Przed tarłem przeważnie na początku sezonu łowię więcej większych, w lato to trudno trafić takiego 2kg chyba że jest dobry dzień. Siedzę nocami i rankami efekty różne, nieraz trafi się jakiś samotnik.
Na leszcze finezji z przynętą nie trzeba, jak biorą to na wszystko kuku, białe, czerwone, makaron, chleb. Nie ważne czy 2 robaki czy 10. Więcej robaków wcale nie oznacza większej ryby. Biorą z 4 metrów jak i z metra… koledze spiął się lechol pod dwa kilo z płytkiej letniej lupy. Chociaż lepsze efekty mam z głębokiej wody. Ważna jest miejscówka, niby pływają ryby ryjąc dno ale nie wszędzie. Są goście co siedzą co weekend w tym samym miejscu mówiąc że nie bierze od 2 miesięcy prawie nic nie złowili a ja 200 metrów dalej trzepie 15 codziennie. Ale tak jak piszę przeważnie trafiają się te małe, w zasadzie przyłowem są duże. Z reguły w weekend nie biorą 😛
Płoć mnie rozczarowała w tym roku… na kilkanaście nocy i 2 razy więcej dni trafiłem mniej niż 10 😛 chyba nie lubią mojej zanęty 😀 Ciekawe jakie mają inni oświadczenia. Chętnie wybiorę się na nockę w towarzystwie 🙂 Jakoby to nie zabrzmiało 😛

3 kwietnia 2013 at 9:26 pm

Najlepiej żeby udało Ci się znaleźć jakieś dzikie miejsce (tam gdzie wędkarze nie będą ci się wpierdzielać – wiem, nie jest to łatwe) przygotować „swoją” własną zanętę (nawet jeżeli ktoś wymaca to miejsce nie będzie mu łatwo skusić ryby do brania, dodać do tego składnik który również będzie późniejszą przynętą i rozpocząć nęcenie. Proponuję użyć grubszych frakcji w celu eliminacji klapioków i żyletek:)

3 kwietnia 2013 at 8:45 pm

okej dzięki do tej pory właśnie też tak łowiłem tylko białe i makaron no i tak jak mowicie pare razy się uwiesiło coś grubszego ale i bardzo czesto się wieszały krąpie 20 cm co mnie poprostu dobijało

3 kwietnia 2013 at 7:22 pm

No właśnie próbować zawsze możesz.Nie ma chyba sposobu, który na 100% gwarantuje duże leszcze, większość łapie tak jak napisał Hunterpike, biały, makaron,ryż. Znam gości co łapali na małe pineczki duże lechy więc chyba nie ma na to reguły, po prostu chodzi o ten zasrany żer xD

3 kwietnia 2013 at 6:09 pm

Próbować zawsze możesz, ale czy tymi kulkami odpędzisz małe klapioki to nie wiem.
Ładne leszki w zalewie pływają ale z łowieniem ich to różnie już bywa.
W większości biorą zyletki do 40cm, choć nie powiem ładnych leszczy trochę w ubiegłym roku połowili, niestety to nie to co kiedyś było. Przynęty standardowe: pinka, biały, makaron, ryż, etc.
Jak są w stadzie duże i przyjdzie pora na ich żerowanie to zaręczam Ci że kulki nie są wtedy potrzebne:)

3 kwietnia 2013 at 4:24 pm

Witam,ja bym się chciał zapytać czy macie jakąś przynęte na grubego leszcza z tym że chodzi mi o to,aby te mmniejsze odpędzić. Czy tak wogóle się da i czy warto rzucić zestaw na jakąś kulke ?
ps oczywiście jeżeli nie jest to tajemnicą.