Author Posts

19 lutego 2013 at 6:54 am

Bercik a Ty łowisz na spławik z koszyczkiem ?

Czy osobno?

Zastanawiałem się właśnie jak łowić z łódki na koszyczek, żeby brania było widać przy bujaniu…

Widzieliśmy w zeszłym sezonie stada białorybu na echo ale z brzegu nie da się ich dostać i właśnie planuję w tym roku trochę je pomęczyć z łódki, ale myślę, że na spławik będzie chyba dobrze…

 

7 lutego 2013 at 1:28 pm

Moim zdaniem teleskopiki ok. 3,6 , 5 – 25g i spławiczek. Więcej nic nie trzeba. Łowiłem z canoe na mazurach 7 metrowym batem i było idealnie, lecz większe rybki „szły w cygany”

6 lutego 2013 at 6:31 pm

Wiadomo że krótkie kije na łódkę są lepsze. Ja mam jakieś stare dziady ok.2.5 metra. Ważne jest aby zakotwiczyć się na dwa ciężarki bo inaczej to raczej się nie da. Reszta jest banalnie prosta. Cała procedura przypomina brzegową.

6 lutego 2013 at 6:13 pm

Znam i ja te rejony, jednak pływam z drugiej strony. Z miejscem to sobie poradzę. Największym problemem jest długość wędzisk. Zaczynam z takimi wędkami jakieś dziwne tańce na łódce uskuteczniać. Jakie masz długości wędek leszczowych na łódkę? jak sobie z tym radzisz?

Pomysł na miejsce jest generalnie prosty. Uganiając się za drapieznikami, czasami na sonarze widzę duże stada białorybu. Namierzyłem kilka regularnych stołówek białej ryby, warto byłoby sprobować

6 lutego 2013 at 5:38 pm

Jeśli łowię białą rybę w Zalewie to raczej tylko z łódki.
Nie oddalam się zbytnio od portu przy tamie. Znam wodę raczej dokładnie,więc kotwiczę się tuż przy samym spadku. Mniej więcej na 5-6 metrach. Łowię na spławik i koszyk. Przynętą są białe robaki lub bułka. Nigdy nie nęcę celowo wcześniej bo moje rejsy za leszczem są raczej spontaniczne i jednorazowe. Pierwsze w zanętę wchodzą klapioki, potem drobna płotka a na koniec jak się ma szczęście to wchodzi leszcz. W ubiegłym roku byłem kilka razy, ale tylko jeden raz połowiłem na maxa. Odpuściłem im całkowicie na poczet spinningu.
Największego leszcza jakiego widziałem,złowił mój znajomy Adam. Ryba ważyła 4.70 kg.