Author Posts

17 października 2013 at 8:14 am

Stojac w wodzie i nie ruszajac sie z miejsca, nie ma znaczenia czy sa to gumiaki czy oddychacze. Ale czesto na rybach sie lazi. Wtedy roznica jest wg mnie ogromna. Zwlaszcza latem. Bylismy na Dunajcu w sierpniu. Bylo goraco a ja zdjolem portki dopiero po obiedzie (do baru polazlem w oddychaczach bo nie chcialo mi sie ich zdejmowac). 0 potu na ciele, a mam spore tendencje do pocenia sie.
Nie zapomne widoku sprzed kilku lat Kryspina na CP. To sklonilo mnie do kupna kurtki oddychajacej. Szedlem w grudniu za nim w zwyklej kurtce z jakiejs ceraty podbitej polarem. Pot lal mi sie po plecach i dupie. Masakra. Przede mna Kryspin w jakiejs kurtce oddychajacej. Szedl doslownia w chmurze pary wodnej. Powiedzialem wtedy, ze koniec. Dobra bielizna plus polar i cos oddychajacego to absolutna podstawa na takie wyprawy.

17 października 2013 at 8:11 am

Oddychalność polega na pokryciu materiału teflonem i mikroporach, działa to trochę jak podpaska. Miałem i mam ubrania z gore-texu i innych wynalazków. Kupowanie butów z membranami to już w ogóle pomyłka, pierwsze błoto, impregnat i tak jak napisał Gar4field membrany zatkane. W goretexie niestety idzie się spocić i to bardzo, szczególnie przy dużych różnicach temperatur- zima temperatura na minusie, ciało 36 stopni. I tu się zgodzę z naszym Kociakiem że niezbędna jest bielizna termoaktywna. I teraz tak, 90% wszystkego to poliester – jest tańszy dla producenta fakt schnie i ma niezłe właściwości ale niestety mocno śmierci (zapach męskiej szatni). Lepszy lecz droższy(oczywiscie ceny w zakupie w detalu porównywalne)dla producenta jest poliamid lub mieszanki poliamid-poliester. Najmniej śmierdząca jest bielizna z dzianinki z udziałem włókna meryl skinlife z dodatką jonów srebra. Działają one bakteriostatycznie na ciało wiec nie wytwarza się nadmierna ilość bakterii gnilnych na ciele i po prostu tak nie jedzieo i odczuwamy mniejszą potliwość. Są polskie firmy które takie rzeczy robią i wiem że robią najlepsze dzianiny dużo lepsze niż markowa odzież z jonami srebra (mam już niektóre rzeczy kilka lat- biegając, chodząc na ryby itd.). Oczywiście jakoś tracą po latach na jakosci ale wśród szmiry adidasowo-nikeowej są to perełki faktycznie działające. Info na priv żeby nie robić kryptoreklamy. No i są w zielonych kolorach:)

17 października 2013 at 7:57 am

Dorzucę dwa grosze w temacie.
Mam różne kurtki oddychające, buty… nigdy nie jest to 100% wodoodporności, na początku może 99%
Później trzeba zastosować impregnat.
Natomiast posiadam kombinezon wypornościowy jednej z najlepszych marek (jeśli nie najlepszej) i firma ta, nawet nie ma w ofercie wersji oddychającej. Razem z kombinezonem dostałem komplet bielizny termoaktywnej doskonałej jakości i dopiero poczułem, co to komfort termiczny.

Bielizna taka, doskonale wchłania pot i błyskawicznie schnie, nawet pod kombinezonem. W związku z tym to poczucie suchości daje poczucie ciepła i komfortu termicznego.

Zestaw bielizna termoaktywna plus nieoddychający kombinezon, sprawdza mi się dużo lepiej niż superoddychająca kurtka.

Posiadam też spodnie ogrodniczki z membraną z goretexu…
I naprawdę idzie się w tym dość szybko spocić jak założę je na gołe ciało.

Pod względem komfortu termicznego najważniejsza jest pierwsza warstwa.

Użytkowania oddychających woderów sobie szczerze mówiąc nie wyobrażam, bo niby jak one mają oddychać pod wodą?

Dodatkowo w warunkach morskich oddychalność tkaniny to mit. Sól w wilgotnym powietrzu, bardzo szybko zapycha te mikropory służące oddychaniu.

17 października 2013 at 7:21 am

Sylwek, mieszkamy w takim regionie kraju, ze w moim wypadku czestsze zakladanie tych portek mija sie z celem. Zwlaszcza ze mieszkam w bloku a buty potrafia schnac tydzien.
A ile wytrzymaja ?. Zaden material oddychajacy nie wytrzyma zbyt dlugo. Po prostu po ilus tam latach zaczyna tracic swoje wlasciwosci i zaczyna sie pocic. W przypadku SIMMS’a na szwy i rozdarcie masz dozywotnia gwarancje. Ale sama struktura materialu i tak nie wytrzyma dluzej jak kilka lat. I nie zalezy to od modelu. Choc mi kupujac swoje Wilk powiedzial ze po 5 latach zaczna sie pocic, a jest juz 8 rok i nic takiego sie nie dzieje. A to pocenie mialo nie zalezec od czestotliwosci lowienia. Mozesz pozniej impregnowac portki specjalnymi chemikaliami, ale to juz bedzie tylko przedluzanie agonii.
PS. Znam co najmniej 2 osoby osobiscie ktore maja Taimena i sa zadowolone. Natomiast czytalem na FF posty wk… ludzi ktorzy kupowali jakies portki noname ktore laly po 2 wyjsciach na wode. Pomysl sam, co mozna kupic za 2 stowy, jak dobre zwykle neopreny kosztuja 400zl. Nie wierze w takie towary.Nie wiem z czego sa wykonane, ale co do ich oddychalnosci tez mialby spore watpliwosci.

16 października 2013 at 7:36 pm

Cena portek Solvkrokena nie jest niska za tą kasę można też kupić coś z Taimiena i najtańsze portki od Sikory.Jak czytam że Simsy G3 wytrzymują 5 lat max a kosztują 2 klocki to ile można połazić w tych co proponujesz?Jak kupie takie porty to po to żeby w nich łowić a nie tylko na 2, 3 wyjazdy w roku 😈 Może propozycja Dizziego jest atrakcyjna!Dwa lata gwarancji i tylko 2 stówki :mrgreen:

16 października 2013 at 8:22 am

Panowie, prawda jest taka. Kupujac malo znana marke oddychaczy, nalezy sie liczyc z tym, ze po niecalym roku zaczna lac. Zdarza sie to i w markowych ciuchach, ale znacznie zadziej. Podobnie z butami. Ja mam pancerne Simms’y na ktorych nie ma sladu zuzycia. Wg mnie jesli ktos chce kupic oddychacze, nie ma zamiaru biegac w nich non stop, lepiej zainwestowac troche wiecej i cieszyc sie kilka lat suchym ubraniem.
Ja w swoich malo biegam po wodzie, ale zaczely cieknac po … 7 latach. Naprawilem za 120 zl i mam nadzieje ze z pare lat jeszcze polowie. Jesli chcecie biegac w nich caly czas to rzeczywiscie lepiej kupic tansze.
Ja mam 3 pary portek i uwazam ze to optymalne rozwiazanie. Najtansze gumiaki na Pilice, neopreny Solvkrokena (ktore leja po 3 latach 🙁 ) i oddychacze Simmsa na wyjazdy. Wogole ja osobiscie uwazam Simmsa za top w produkci odziezy wedkarskiej mimo ze czasami przesadzaja z cena. Ale jakosciowo dla mnie absolutnie pewna fima.
Sylwek, nie koniecznie musisz kupowac topowy model. A moze to:
Link – Simms Freestone II Stockingfoots + Buty

16 października 2013 at 6:28 am

A powiedzcie mi w Decathlonie pojawiły się też oddychające za 200 zł. – czy są coś warte? mają 24 mce gwarancji więc może warto spojrzeć na nie?
W tych sieciówkach nigdy nie miałem problemu z reklamacjami

15 października 2013 at 10:01 pm

Wcześniej nie byłoby problemu ale teraz dupa zbita. Ktoś inny przejął dystrybucję i nie mam już kontaktu. Używam ich neopreny i jak każde ciekną oczywiście w kroku , pociesza mnie tylko że Pawłowi też, bo też mu takie poleciłem. Nie będę sam z mokrymi jajami biegał.

15 października 2013 at 7:57 pm

Hmm, ciekawie to wygląda, Śylwek, może zdecyduję się też na te oddychacze na wiosnę. Może coś przy 2 parach rabatu dostaniemy :). A może Jacek nam załatwi taniej 🙂

15 października 2013 at 7:32 pm

Handlowałem Solvkrokenami, niezłe chociaż rozmiarowo ubogie, na siebie nie mogłem dopasować, wyglądałem jak pingwin z Batmana. Jakościowo były niezłe, reklamacji nie było ale podobno te nowsze już takie nie są. Bierz najtańsze byle miały sprawdzoną gwarancję, takie jest moje zdanie.