Author Posts

27 października 2013 at 2:21 pm

Zaliczyłem dzisiaj szcupaczka i 3 brania :wink:ogólnie bryndza na Pilicy 👿

26 października 2013 at 4:14 pm

‚ A co do umiejetnosci lowienia na zywca. Znam specjalistow w rekach ktorych ta metoda to majstersztyk. Mimo ze nie przepadam za zywcowka i nigdy w zasadzie tak nie lowilem, to i tu trzeba umiec sie wykazac niezlymi umiejetnosciami. Zreszta jak w kazdej metodzie ‚ – dokładnie tak jak napisałeś.

25 października 2013 at 6:33 pm

Maszkarze,
dziś wieczorem gotowała sie woda na wejściu do zatoki powyżej jazu – w pobliżu bojki. Pojawiały się całkiem duże kółka i spore pyski nad wodą, chociaż najwięcej było tych drobnych. Tam od strony Utraty to może być trochę za głęboko, żeby dojść, ale jakby wejść od strony jazu to tam chyba dość płytko jest i w spodniobutach nie powinno być problemu żeby to muchą obłowić i swobodnie zarzucać. Jakby ktoś nowych miejscówek szukał to może warto to sprawdzić.

25 października 2013 at 3:57 pm

Nie o to mi chodzilo. Nie zrozumielismy sie. Tu nie chodzi o to kto wyrzadza wiecej szkod.
Kazda metoda moze byc malo etyczna w lapach burakow, ktorzy nie potrafia obchodzic sie ze zlowiona ryba.
Mialem na mysli wedkarzy, ktorzy nie lowia prawie wcale na spinning. Ich domena jest wedkarstwo gruntowe.
Jezdze nad ten odcinek dosc czesto i w „normalnych” warunkach spinningistow sie nie spotyka ewentualnie sa sporadycznie. Ale jak tylko trafi sie taki rok jak ten, to nagle nie wiadomo skad znikaja splawikowcy a rozmnazaja sie w cudowny sposob spinningisci. Byle dorwac sie do szczupaka. A co do umiejetnosci lowienia na zywca. Znam specjalistow w rekach ktorych ta metoda to majstersztyk. Mimo ze nie przepadam za zywcowka i nigdy w zasadzie tak nie lowilem, to i tu trzeba umiec sie wykazac niezlymi umiejetnosciami. Zreszta jak w kazdej metodzie.

25 października 2013 at 2:15 pm

Nie zgodzę się z Pawłem..uważam, że to Panowie z wiadrami pełnymi żywca – dodam że nie legalnego, są gorszym paskudztwem niż grunciarz spinningista…bo na spina łowić to trza umić, a na żywca nie bardzo. I to żywiec powoduje więcej spustoszenia bo każdy czeka z zacinaniem do końca…”jak już 30 gramowa boja pójdzie pod wodę to qwa zatnę”…i weż teraz wyrwij kotwicę biedakowi z żołądka bez uszkodzenia. Spiningując zacinasz w tempo…nie kaleczysz tak bardzo ryby. Poza tym grunciarz spiningista gówno złapie widziałem nie raz…. Nie wystarczy dać w łapę wędkę i kawał blachy…to tak jak ja bym dostał muchówkę…nawet bym nie wiedział jak tym rzucać heheheehe..

25 października 2013 at 12:37 pm

To już wiem dlaczego z jednego miejsca wyjmowałem po 3 jazie – one jeszcze były zmanierowane – nie zdziczałe. A już myślałem, że umiem łapać ryby. :(.
Może ma ktoś namiary na fermę jazi/kleni. Chciałem wpuścić parę sztuk do Górnej Wolbórki.

25 października 2013 at 12:34 pm

Z tego co słyszałem od miejscowego z Utraty i jeszcze z innego źródła, w okresie marzec-maj wyciągnięto około 200-300 sandaczy nie bacząc na okres i wymiar. Tak jest podobno co roku ale nie wiem czy takie ilości, bo w tym roku wysoka woda sprzyjała napływowi sandacza z dołu. Jakiś gość się chwalił, że sam ma na koncie ponad 60 szt.

25 października 2013 at 11:45 am

Tydzień temu wpuścili szczupaka i jazia poniżej tamy, około 300 kg ale nie wiem czy łącznie czy tylko szczupaka takiej ilości, natomiast mieli jeszcze wpuścić dużo świnki w tym miejscu ale nie wiem czy już to zrobili 🙂
Ale się dowiem to coś napiszę 🙂

25 października 2013 at 10:17 am

Zaybienia są również poniżej jazu i poniżej Tomaszowa, przynajmniej w tym roku (myslę że wcześniej też były). Dwa lata temu w okolicach Spały mnóstwo było małego zębacza, ale niestety został wytępiony przez kłusoli. Niestety zabierają ryby nie bacząc na wymiar (taka jest rzeczywistość). Powyżej Tomaszowa jest trochę więcej „normalnych” wędkarzy i dzięki temu kłusole mają ograniczone pole działania. W ubiegłym roku było dużo małego sandacza – ciekawe ile z nich się uchowało?

25 października 2013 at 9:52 am

Ciekawe ile z tych szczupaczkow przezyje do jesieni przyszlego roku. Obawiam sie ze jak tylko wychyla sie pow 50cm czeka je marny los. Gdyby na odcinku ZS – Brzostowka zrobili odcinek NK mielibysmy fajne lowienie przez wiele lat. Widac efekty zarybien, miejsca dla szczupaka niezle. Tylko ze teraz nagle okaze sie ze w Tomaszowie mamy mnostwo spinningistow. No i oczywiscie trzeba bedzie zorganizowac z 10 zawodow spinningowych wszelkiej masci i nazwy. Do ostatniego szczupaka. I tak w kolo. Lowie juz na tym odcinku jakies 30 lat. I ZAWSZE jest ten sam scenariusz. Pojawia sie drapieznik i nagle wszyscy grunciarze robia sie zamilowanymi spinningistami. Dodatkowo wszelkie tomaszowskie i niestety nie tylko kola rozgrywaja zawody o puchar jakiegos tam prezesa ze zbiorka na szynie. I nastepne 3-4 lata bedzie spokoju.

25 października 2013 at 9:29 am

Ale przez jaz w górę raczej nie przejdą, więc chyba nie wpuszczali poniżej jazu.

25 października 2013 at 9:24 am

No bo pochodzą. Kiedyś łowiłem tylko poniżej ujścia Wolbórki, Świderek i te klimaty ale od paru lat lipa, rybostan zubożał katastrofalnie. Woda super ale ryb dużo mniej niż powyżej Tomaszowa.

25 października 2013 at 9:24 am

Ja właśnie słyszałem, że wpuścili sporo małego szczupaka poniżej zalewu, a w Tomaszowie poniżej jazu, żadnego krótkiego w tym roku nie złapałem, a wymiarowe ostatnio się trafiają bez większego trudu.

25 października 2013 at 8:32 am

Dziwne jest tylko to że pod Spałą wcale nie miałem kontaktu. Tak to wygląda,jakby szczupak na szynie pochodził z zarybiania. Tam może cos sypią a poniżej nic. Ta tyle wody co obłowiłem to nawet ślepy by złapał cokolwiek.

25 października 2013 at 8:18 am

No to nam sie kolega rozchulal z tymi rybami. 🙂
Zlowilem kilka sandaczykow na streamera, ale chyba wszystkie byly mniejsze od Twojego.
A mowilem ze jesien to fajny okres na Pilicy na muche. Zwlaszcza ten rok jakis taki pozytywnie dziwny.
Czuje ze na CP Robert da nam popalic 😉