Author Posts

25 listopada 2013 at 1:57 pm

„[…]Kiedyś był już pomysł Wolbórki i tęczaka[…]”.

Nie zrozumieliśmy się! Owszem był pomysł Wolbórki i to w roku 1998, ale dotyczył pstrąga ogólnie, a przede wszystkim potoka.
A było to tak: Nie ukrywam, że ja wpadłem na ten „szalony” pomysł, będąc w zarządzie Klubu Spinningowego „Pilica”, a rozmowa/wniosek miał miejsce na walnym zebraniu koła (trzydziestki). Było nas wtedy w klubie coś około 20 ludzi (16-18 członków?). I co najważniejsze! W klubie było 2 wiceprezesów koła, członkowie zarządu koła i ZO, oraz strażnicy. Chcieliśmy wziąć to pod swoje skrzydła i – o dziwo – sojusznikami w tym przedsięwzięciu byli ww ludzie. Niestety, nasz pomysł został storpedowany przez ichtiologa, bo ponoć Wolbórka się nie nadaje dla pstrąga… W planie była rzeka od Warszawskiej w górę i tylko dla spinningu/muchy – bez robali. I to by było na tyle!

25 listopada 2013 at 12:34 pm

Robert, wiesz dlaczego nie wyrazil zgody. Ja sie moge tylko domyslac, ale…
1) Nie wiem jak teraz ale kiedys trzeba bylo zalatwiac pozwolenie z ministerstwa (tak jest co roku na CP) na zarybienia teczakie. Ktos musialby kolo tego chodzic, ale kto jak przeciez PZW to spolecznicy.
2) Takie lowisko to czysta komercja jak zauwazyliscie. To nie wpuszczenie 2 razy do roku ryby i niech sobie ludzie lowia. Tu zeby sie zwracalo i zeby wedkarze byli zadowoleni, trzeba sie niestety napracowac. Zarybienia co 2-3 tygodnie, przypilnowanie lowiska, dystrybucja zezwolen (zakladam tylko dniowki). I znowu, kto mialby to robic. Komu w okregu tak naprawde zalezy, zeby okreg zarabial kase przynoszac jednoczesnie radoche wedkarzom ?. Patrz ostatnie zdanie z pkt 1.

No i ostatnia sprawa. Lowisko nie moze byc w okolicy Szczesliwej, bo mialbys za blisko 😈

25 listopada 2013 at 11:51 am

Wczoraj Spotkaliśmy Jarka nad zalewem. Kiedyś był już pomysł Wolbórki i tęczaka. Niestety mości ichtiolog nie wyraził zgody. Jarek pewnie napisze coś więcej na ten temat. Wolbórka byłaby idealna. Obojętnie na jakim odcinku. Przy Szczęśliwej byłoby bajkowo.

25 listopada 2013 at 9:12 am

Szkoda ze nie moglem jechac :(.
Ale jak pisalem, rzeka nie jest piekna a dodatkowo trudna.
To specyficzne lowisko i tam trzeba lowic na wyjatkowego lenia to raz a dwa ja osobscie omijam miejsca latwe technicznie. Tam nie ma ryb.
Nie ma sie co przejmowac. My z Jackiem przez 3 czy 4 lata jezdzilismy w zasadzie bez teczaka nie liczac zupelnie przypadkowych ryb. Dopiero od jakichs 5-6 lat zaczolem regularnie lowic ryby. W zasadzie od czasu, jak jezdzimy na spotkania. Tam mozna duzo podpatrzec i sie nauczyc.
Wg mnie najmniejsze znaczenie ma sama mucha. Wazniejsze jest miejsce w ktorym sie lowi, wytrwalosc i sposob. 10m rzuty sa zupelnie niepotrzebne. Lowilem ryby w miejscach gdzie 3m linki bylo juz za duzo.
Moze jeszcze uda mi sie Was namowic i w koncu pojedziemy razem.
PS. Macie juz poglad na to jak wyglada takie lowisko i widzieliscie jakie jest oblozenie. Tlum ludzi na kawalku nijakiej rzeki. Czy nie fajniejszym lowiskiem tego typu bylaby niezagospodarowana w zaden sposob na dzisiaj Wolborka. Utworzenie jakiegos zamknietego odcinka nie byloby problemem, a strat nie powinno to przyniesc, no i chetnych na pewno by nie braklo.

24 listopada 2013 at 4:38 pm

Dzięki chłopaki za wszystko, dzięki wyprawie dowiedziałem się kilku rzeczy:
1. Jak smakuje żołądkowa gorzka 🙂
2. Trzeba kręcić (muchy w różnych kolorach) żeby być gotowym na wszystko
3. Jeszcze wiele przed nami do nauki:)

24 listopada 2013 at 3:25 pm

Celem wyprawy było zobaczyć jak działa łowisko komercyjne z tęczakiem.Tak jak pisałem wcześniej rzeka brzydka, uregulowana ,zarośnięta krzakami ale ryb sporo.To że my żółtodzioby nie za bardzo sobie radziliśmy świadczy o tym ile jeszcze musimy się nauczyć żeby skutecznie łowić.Ja zaliczyłem z rana 1 spad po krótkim holu i jedno branko.Miejscowi bez problemu łowili komplet a co niektórzy zaliczyli sporo więcej ryb.Ludzi kupa numer mojej licencji 2931 to od początku powstania odcinka?Widać że mogło by to się sprawdzić u nas choćby na Wolbórce.Wystarczy przekonać do tego odpowiednich decydentów.Licencja 25zeta za trzy ryby łososiowata jest ok.

Załączniki:
You must be logged in to view attached files.

24 listopada 2013 at 7:46 am

Osobiście mam nadzieje że już więcej tam nie pojadę. To nie jest rzeka dla mnie. Tragiczne warunki do łowienia. Zarośnięte brzegi i masa ludzi. Wyjazd jednak jak zwykle udany,ognisko i integracja – bezcenne. Nie polecam tej wody początkującym. Miejscowi wyjadacze szybko łowili kpl.tęczaków,ja jednak byłem BK.

Załączniki:
You must be logged in to view attached files.

23 listopada 2013 at 9:40 pm

Wypad jak zwykle pierwsza klasa 😛 Dzięki koledzy za świetne towarzystwo.Rzeka brzydka i trudna technicznie pod muchę ale tęczaków sporo.Frycowe żeśmy zapłacili,Rybki brały i to spore do 50 😈 Chętnie jeszcze raz je podejdę 😉 Foty jutro 😆

22 listopada 2013 at 9:32 pm

Powodzenia panowie i czekamy na fotorelację.

22 listopada 2013 at 9:17 pm

No szkoda Paweł że cię nie będzie.Miałem wywiązać się z zakładu 😉

22 listopada 2013 at 4:53 pm

:). Niestety, ale na 99% nie dam rady. Jeszcze w poludnie mialem nadzieje ze jakos mnie pusci. Ale smarkam sie coraz bardziej i zaczela mnie glowa bolec. Czuje sie fatalnie a na dodatek jestem wsciekly ze 2 dni przed wyjazdem musialo mni sie to przytrafic.
Zazdroszcze Wam jak cholera. Mam nadzieje ze polowicie teczakow i chlopakom sie spodoba i nie bedzie to ostatni wyjazd na CP.

22 listopada 2013 at 4:19 pm

Domyślam się dlaczego Paweł nie jedzie. Obiecał mi dać stare pudełko na muchy,teraz się rozmyślił i nie wie jak wybrnąć z sytuacji. Od początku On mi się nie podobał. 😉

22 listopada 2013 at 3:27 pm

OK. wyjazd rano, o 4 jestem po Roberta, niestety chyba odpadł nam Paweł.

22 listopada 2013 at 7:48 am

Jaki plan na jutro? O której mam być zwarty i gotowy? Robakuf nakopać? 😉

20 listopada 2013 at 5:07 pm

Widzę, że dobrze , że masz neopreny. Schylić się nie strach. 40 cm musi boleć.