Author Posts

17 stycznia 2014 at 2:53 pm

Gratuluję Robercie łódki.
W tej chwili jest to chyba najlepsza łódka na polskim rynku. A, że z takim wyposażeniem kosztuje? Musi kosztować.
Trzeba dopowiedzieć, że ma absolutnie doskonałe i ergonomiczne wnętrze, zaprojektowane przez doskonałego wedkarza Krzysztofa K.

Dodatkowo stosunkowo niskie burty stawiają mały opór podczas pływania na spalinowym silniku, przez co łódka jest bardzo szybka jak na swoją klasę.

A poprzednio, jak cię widziałem na wodzie, tez miałeś FoxBoata (chyba, że ślepy jestem i to nie ciebie widziałem), co się z nim stało?

16 stycznia 2014 at 7:42 pm

cd

16 stycznia 2014 at 7:40 pm

cd.

Załączniki:
You must be logged in to view attached files.

16 stycznia 2014 at 7:35 pm

Mój nowy nabytek na sezon 2014 r.

Załączniki:
You must be logged in to view attached files.

15 stycznia 2014 at 2:54 am

Staram się na stronie trochę porządku zrobić i pomimo, że to stary wpis nie mogę się nie odezwać:

Silniczek oczywiście Minnkota, proponuje endura 55 bo z max-em mieliśmy przejścia z regulatorem,

Patenty Minnkoty są tak proste, żeby nie powiedzieć prostackie, że graniczy z cudem, że to wogóle działa.
Na YT jest pokazany regulator PWM, czyli tzw maksymizer Minnkoty. Wyjątkowo zabawny film, dla kogoś kto liznął trochę elektroniki.

Regulacja PWM czyli maksymizer w jakiejś cywilizowanej formie jest absolutnym „must have”. Jeśli już ktoś ma silnik bez, spokojnie można podłączyć maksymizer zewnętrzny bez ingerencji w silnik. Silnik ustawiamy wtedy na maksa, a regulujemy prędkość maksymizerem. Przy ustawieniu prędkości na powiedzmy 25% mocy oszczędność akumulatora oszałamiająca, w stosunku do regulacji na rezystorach.

Co do samej łódki trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie, czy będziemy pływać na silniku elektrycznym czy może pozwolą na spalinowe.

Póki co, jeśli ma to być łódka pod silnik elektryczny będzie ona pływać w trybie wypornościowym.
Oznacza to, że dziób tworzy falę dziobową, później jest dolina a w okolicy rufy mamy kolejny szczyt fali. Nasza łódka rufą spływa z fali rufowej jak surfer, odzyskując energię z tej fali.
W takim przypadku rufa musi być łagodna, a nie głębokie V.
Mając głebokie V jak w ślizgowych łodziach motorowych, będziemy tylko pchać dziobem falę dziobową i nic nie odzyskamy. Zamiast tego będziemy ciągnąć wodę rufą.

Jeśli juz mamy łódkę z kadłubem V pływając na silniku elektrycznym, przeciążamy ją ile się da na przód. Absolutnie nie trzymamy akumulatora na rufie. Na mojej łódce zejście z tylnej ławeczki i siądnięcie sobie na pokładzie daje 1 km/h zysku.

Pływając wypornościowo szybkość graniczna wypornościowa zależy od długości łódki.

Absolutne minimum na spore jezioro jakim jest nasz zalew, to 3.8 metra.
Przy tej długości ekonomiczna prędkość to 3 do 3,5 km/h.
Prędkość maksymalna to 6 km/h ale nie próbujcie tak pływać bo AKU leci w oczach.

Przy 6km/h silnik bierze 55A.

Żeby popłynąć szybciej trzeba wejść w ślizg a przy dobrych układach na to potrzebujemy jakieś 1,5 kW czyli i tak na ślizg szans nie mamy. Nie ma kadłubów czarodziejskich, co to na elektrycznym przy długości 3,2m pływają 10 km/h

Łódki 4,2 do 4,5 metra wydają się dla mnie ideałem na nasz zalew jeśli chodzi o pływanie na silniku elektrycznym. O ile wogóle pływanie na gejowskim elektryku można nazwać ideałem.

Pływanie w ślizgu to już inna inszość.
Jak pozwolą na spalinowe, wtedy szerzej to opiszę. Nie taka spalina straszna jak ją betonowe ekooszołomy malują.

Uwagi praktyczne do AKU.
Akumulator 100Ah waży ok 27 do 29 kg i jest to jeszcze jakaś waga akceptowalna jak chce się przenosić akumulator samemu. Więc jeśli zależy nam na większej pojemności, lepiej jak będą to dwa akumulatory.

Poza tym łódka musi mieć sensowne wnętrze.
Płaski pokład jest nieoceniony. Dobrze jak środkowa ławka jest przełożona między burtami. Wygodnie wtedy się śpi na pokładzie.

Rolka kotwicy, bez tego można się zajeździć.
Jako przednią kotwicę używam Danfortha, tylna jeśli potrzebujemy użyć może być ciężarkiem.

Bez echosondy można się obejść, można sondować ręcznie.
Jednak bez GPS w dzisiejszych czasach namierzanie się na miejscówki średnio sobie wyobrażam.

Absolutnie konieczne są kamizelki ratunkowe, albo kombinezon wypornościowy.

W tej całej liście zakupów sama rejestracja, która wynosi o ile pamiętam 17 zł to malutki pikuś.

Podsumowując, na chwile obecną do silnika elektrycznego:

– łódka 3,8 do 4,5 metra wypornościowa a nie ślizg
– silnik koniecznie z maksymizerem, możliwie jak największy ze względów bezpieczeństwa
– akumulatory 100Ah, większe są za ciężki, lepiej nosić dwie setki, niż jedną 140tke.

18 czerwca 2013 at 6:54 am

Silniczek oczywiście Minnkota, proponuje endura 55 bo z max-em mieliśmy przejścia z regulatorem, akumulator żelowy no conajmniej 100 Ah + oczywiście odpowiednia ładowarka . Koszt zarejestrowania łodzi to jakieś 14 zł

14 czerwca 2013 at 11:32 pm

Ok, W takim razie czym się kierować przy wyborze silnika i akumulatorów?
Jakie są koszta zarejestrowania Łodzi?

14 czerwca 2013 at 11:01 pm

i widzisz wszystko zależy ile kasy chcesz przeznaczyć, jakie masz możliwości (czy ciągać czy trzymać na wodzie cały sezon) w ilu będziesz chciał łowić… itd? nie ma złotego środka.
ja mam łódkę 4,3 m długości i 1,8 szerokości – zaj…a jest ale samemu nie zwodujesz, (ja swoją ciągam, ale za to jest bardzo stabilna i komfort łowienia jest duży, nie boję się fali na zalewie…
Natomiast są łódki, i myślę że taka by Ci wystarczyła, koło 3,0 do 3,3 m długości 1,5 szerokości ale max na dwóch… no i jak fala większa to musisz uciekać :)a no i burta żeby miała koło 50 cm wysokości 🙂
druga sprawa to jak chcesz ją napędzać… wiosła albo silnik elektryczny jak na razie…
Silnik to wydatek nie mały a do tego jeszcze dobre aku…
Jak miałbyś koło 3 tys to już coś dobierzesz – mówię o nowym sprzęcie, albo tak jak chłopaki piszą kupili Wandę za 500 i do remontu…